+48 603 068 305
05-080 Izabelin, Klaudyn,
ul. Wagnera 17
Po maturze dostał się na prawo. Był to trafny wybór. Skończył bez problemów.
Z asystentury szybko przegoniły go głodowe pensje. Rozpoczął pracę w
administracji państwowej. Było to pasmo wzlotów i upadków. Na kolejnych
zakrętach historii podpadał i musiał zaczynać od początku. Pracę dla
administracji zakończył na początku lat osiemdziesiątych na stanowisku
wicedyrektora departamentu w Ministerstwie Kultury. Wtedy doznał olśnienia.
Po co dalej to kontynuować. Miał wolny zawód zapewniający niezależność i zaczął
praktykę radcy prawnego. Początki były trudne, bo na jego specjalność (ochrona
dóbr osobistych, prawo reklamy) nie było zapotrzebowania. Sytuacja radykalnie
się zmieniła po 1989 r. i zaczęło iść dobrze. Rozpoczął współpracę z wieloma
poważnymi firmami: dziennikiem Super Express, Agencją Reklamową Publicis,
Orbisem, Renault. Podjął wtedy drugą ważną życiową decyzję – wyprowadzenia
się z Warszawy. Dosyć życia w blokowisku. Osiedlił się na skraju Puszczy
Kampinoskiej, a jednocześnie blisko Warszawy. Mieszka tam razem z żoną, synem,
trzema psami, kotem, waranem stepowym i bliżej nieokreśloną liczbą rybek. Od
dwóch lat jest emerytem, zachował jednak swoją kancelarię, ale pracuje na ćwierć
gwizdka.
Stan zdrowia niezły, rokujący jak mniema – udział w
jeszcze wielu naszych spotkaniach.
Hobby – było ich wiele, obecne są stosowne do wieku:
moczenie tyłka w ciepłym morzu, grzybobranie, brydż, szalone eksperymenty
kulinarne (jeszcze nikogo nie otruł).