RIP
Pochowany na Cm. Północnym, kw.S-XI-3, rz.26, gr.1
Janek opuścił nas w X klasie po to, aby kontynuować edukację z młodszym
rocznikiem prowadzonym przez prof. Zawalija. Dlaczego? Może dlatego, że
poszukiwał tam dziewczyny niższej od siebie. Gdy i w tej klasie jej nie znalazł,
zdał maturę, a następnie podjął studia w pobliskiej politechnice, gdzie wreszcie
znalazł to, czego tak wytrwale szukał – dziewczynę o imieniu Iwona, która
od 46 lat (2008) jest jego żoną. Oboje, a właściwie już w trójkę, bo wraz z synem
Jarkiem, ukończyli Wydział Budownictwa Wodnego.
A co dalej? Dalej to znów poszukiwania – tym razem
stabilizacji zawodowej. Uczestniczył w budowie zapory w Solinie, reaktora Ewa
w Świerku, czy kilku dróg i mostów w Libii. Parał się technologią betonów i
informatyką, ale także mechaniką samochodową. Był krawcem i wytwórcą damskiej
biżuterii. Pracował w firmach państwowych i prywatnych, był również "na swoim",
a teraz jest emerytem i dziadkiem pełnoletniego wnuka.
Plany na przyszłość (2008)? Być zdrowym, bogatym i zostać pradziadkiem!!!
(Hm… z tych planów jedynie ten trzeci wydaje się być możliwy do
realizacji).
Zmarł 27 stycznia 2018, o czym w marcu 2018 powiadomili nas syn i wnuk.
Znowu, psiakrew, trzeba było skrócić książkę adresową.