2003 ? Jerzy Harasimowicz

RIP
Pochowany na Bródnie, kw.66A, rz.2, gr.30

Urodził się w Tuluzie, co przesądziło o wyborze klasy "A" - francuskiej w ogólniaku. Szkołę wyższą wybrał wg kryterium najbliżej położonej od szkoły średniej i w ten sposób ukończył wydział Łączności (Elektroniki) PW. Dalej już nie szło tak gładko i do pracy musiał dojeżdżać. Pracował w Instytucie Elektrotechniki, a następnie 30 lat w Przemysłowym Instytucie Automatyki i Pomiarów (PIAP), gdzie uzyskał pewne sukcesy w konstruowaniu urządzeń automatyki przemysłowej – niestety mało interesujące dla tzw. szerokiej publiczności. Zniechęcony tym faktem, zabrał się za programowanie i zrobił kilka programów komputerowych dla piekarzy, wychodząc z założenia, że – co, jak co – ale chleba importować się nie będzie. I rzeczywiście, z tego żył.

Żona, Małgorzata z papieskich Wadowic, dzięki wrodzonej anielskiej dobroci wytrzymała z nim dziesięciolecia i dotrzymała do końca. Mają dwóch synów: Marka – prowadzi jedną z większych szkół tenisowych w Warszawie (AWF), oraz Łukasza – geografa z wykształcenia i z zamiłowania. Jurek-pracoholik lubił w wolnym czasie żeglować i jeździć na nartach. Zmarł 23 czerwca 2023 po masywnym wylewie, nie odzyskawszy przytomności, zapaliwszy się uprzednio do uczczenia 65-lecia matury. Nasz nekrolog, GW 2023-06-27).

Wspomnienie Selima

Maciek M. wydobył z szarych taki oto cytat z Jurka na lekcji polskiego, którym mu ongiś zaimponował: "Aby gnębić twórczą moc poetów, wynalazł Apollo zasady sonetów." Piyykne!

Z archiwum J. Harasimowicza (23 zdj.; 0,5 Mb)

[MB:] Przypominał nam Jurek, jak dobrym był polonistą, cytatem z piosenki Agnieszki Osieckiej, śpiewanej przez równie wielkich naszego pokolenia: Seweryna Krajewskiego, Magdę Umer, Krystynę Jandę, czy Piotra Fronczewskiego (posłuchaj):



"Pijmy wino za kolegów do dna
 Bo oni – to my, a my – to już mgła."           (pełny tekst: tutaj)

A ogarnięty specyficznym nastrojem po Wszystkich Świętych '2013, puścił do nas oko i zaproponował takie Prawdy o życiu.