RIP
Pochowany na Starych Powązkach, kw.97, rz.2, gr.18/19
Mówi, że daleko w życiu nie zaszedł – na przeciwległy róg
Nowowiejskiej i Niepodległości. Skończył Wydział Lotniczy na PW i siedział
tam do niedawna. Z okna laboratorium, jak się wychylił, to widział starą budę. W międzyczasie
pracował długo w Ameryce (Hawana, Montreal), Afryce (Algier) i w Europie.
Nauczył się kilku języków, poznał paru ciekawych ludzi, zobaczył kawałek świata
– innego niż utarte ścieżki do USA, czy bogatej Europy. Zwiedził większość
ważnych miast Europy i kilka mniej ważnych miast szerokiego świata. Niektóre
miasta poznawał latami, inne w godzinę czy przez dzień.
Na starość nareszcie trochę zmądrzał, rzucił robotę w cholerę, zajął się tym co naprawdę
ważne: uprawą ogródka, wyrabianiem wina i pisaniem wierszy. Należy zwrócić uwagę, że te trzy
pozornie różne dziedziny są w istocie mocniej niż się wydaje połączone związkami
przyczynowo-skutkowymi. I owocują.
Zainteresowania: ciekawość świata, conditio humana, smak wina, niegdyś nurkowanie.
Ta sama żona od dziesiątków lat (jak wielce musi być wyrozumiała i tolerancyjna…).
Janek zmarł 6-go września 2021. Nasze książki adresowe skracamy coraz szybciej (conditio
humana!).
Tu pożegnanie naszego druha
(GW, 2021-09-10) oraz Kilka słów o Janku,
wszystko autorstwa Selima.